Fragment recenzji Jacka Wakara, Dziennik, Magazyn "Kulutra":
CZARNY CZŁOWIEK
"Jesienin" w warszawskim Ateneum to coś więcej niż hołd złożony wielkiemu, a zapomnianemu poecie. Skromny oparty na słowie i nerwowej muzyce wieczór układa się w opowieść o piekielnej Rosji o rewolucji, która pożera własne dzieci.
Olena Leonenko nie potrzebuje prawie niczego. Scena haniebnie mała – tak, że wystarczy jej tylko dla aktorki i dwójki muzyków. Rekwizyty? Z dalekiego rzędu dopatrzyłem się starego zniszczonego kufra, z którego wyciągnie butelkę wódki i kilka starych listów. Czy w tej walizce można zamknąć ludzkie życie? Autorzy warszawskiego przedstawienia twierdzą, że tak.
Scenariusz Janusza Głowackiego pisany jest z miłości do poezji Jesienina. Na pierwszy rzut oka przypomina biografię złamanego przez rosyjskie życie i mrok swej duszy artysty. (...)
W tej opowieści nie ma stanów pośrednich. Jak rozpacz, to absolutna. Jeśli miłość, to do zatracenia. Tak gra to Olena Leonenko. (...)
Reżyserowi Józefowi Opalskiemu też wystarczy niemal tyle, co nic. Światło zmienia pejzaż i głębokość maleńkiej Sceny na Dole. Kilka reflektorów, czerwona atłasowa chyba suknia aktorki, kilka urwanych gestów, nieoczekiwanie rzeźbiących jej nieskazitelną sylwetkę. Ostry akordeon, pulsujący rytm bębna. (...) Twórczość Jesienina nie daje wyboru. Ma ściskać za gardło.
(...) Najważniejsze jest jednak to, że wieczór w Ateneum nie proponuje taniej hagiografii. Jest wiwisekcją losu. (...)
Jacek Wakar
Magazyn "Kultura", Dziennik, 5.12.2009r.
| Załącznik | Wielkość |
|---|---|
| recenzja_jesienin_dziennik.pdf | 71.02 KB |